Rodzice

Rodzice Rodzice muszą dbać o swoje dzieci, by te wyrosły na zdrowe, silne i mądre, tak by poradziły sobie w życiu.Jack przybiega do Prue i mówi, że dostał od szefa dwa bilety i że go przekonał do tego, ze ona zasługuje na ten wyjazd. Prue odmawia tłumacząc, że nie może go zostawić, jego, czyli Matthew. Phoebe mówi, że Matthew widocznie jej nie lubi. Cały czas ją odtrąca. Piper mówi, że powinny być wdzięczne za wolne chwile. Piper mówi, że nie chce wykopywać kości ducha, jednak, Phoebe mówi, że to jedyny sposób, oprócz tego, że mogą zabić Martę, ale to nie wchodzi w grę. Przychodzi Darryl, który chce dziecko. Jednak siostry go przekonują. Siostry idą do Marty i unicestwiają ducha, ale tylko przez to, że Marta dala się zabić, a raczej popełnia samobójstwo. Siostry chciały skorzystać z pierwszego sposobu, jednak duch ukrył kości i nie dało się ich odnaleźć. Matka Matthew wraca wraz z nim do domu i cieszy się wolnością, oraz tym, ze ducha już nie ma. Siostrom trudno się rozstać z małym chłopcem. Ciężko im, choć znają go tylko niecałe trzy dni, jednak już się w nim zakochały. Wszystko kończy się wspaniale i wszyscy są zadowoleni. Często mając dziecko nie możemy nigdzie jechać, musimy się nim zająć, bo co można zrobić z noworodkiem?Do Prue przychodzi Jack i widzi Matthew, który leży na podłodze. Prue mówi, ze trzeba namówić szefa na żłobek. Zaczyna zajmować się dzieckiem. Jack mówi, że ona ma instynkt macierzyński. Jack mówi, ze skończył ich prezentację sam. Byle pojechali razem do Nowego Jorku. Nagle zjawia się szef, który mówi, że Prue nie pojedzie do Nowego Jorku, bo podsłuchał rozmowę o tym, co zrobił Jack. Tymczasem Phoebe i Piper przychodzą do domu Matthew. Otwiera Marta, babcia Matthew. Potem widzą jego matkę, i mówi o dziecku. Jednak duch się pojawia i chce by przyniosły dziecko jemu, bo inaczej Marta i matka Matthew zginą. Duch jest uwięziony w domu i musi tam zostać, jednak wraz z ni zostaje Marta, która musi być, bo jest tam źle. Siostry są w klubie i opowiadają o Matthew. Matka chłopca, mówi, ze nie pozwoli by duch skrzywdził jej dziecko. Matka Matthew opowiada to, co wie o tym duchu. Okazało się, że to jej teść zabił szofera i potem duch zabijał mężczyzn z całej rodziny. Marta zna prawdę, ale nikt nie chce jej wierzyć. Gilbert, ojciec Matthew, chciał zabrać żonę, ale mu się to nie udało. Jeśli znajdziemy dziecko to powinniśmy je odnieść n polucję a nie przynosić do domu, chyba, że mamy układy i zaopiekujemy się tym dzieckiem.Phoebe przynosi dziecko do domu. Rozmawia z Piper, która w tej chwili trzymała na rękach dziecko i próbowała dobrze się nim zająć. Piper nie może wytrzymać i oddaje dziecko Phoebe, która dobrze zajmuje się chłopcem. Phoebe mówi, że nie może się doczekać, kiedy będzie miała własne dziecko. Piper zaczyna machać chłopcu przed oczyma zabawką. Do domu wchodzi Prue, która dziwi się, że dziecko jest w domu. Widzi bogato zdobione nosidełko i ubrania, więc rodzina nie mogła go porzucić, bo jest to zbyt nieodpowiedzialne. Phoebe i Prue wychodzą z domu, a Piper musi zostać w domu i zająć się dzieckiem. Nie jest jej z tym wesoło, bo nie zna się na tych rzeczach. Prue jest w sklepie z akcesoriami dla dzieci. Pomaga sobie darem by ściągnąć pieluchy z górnej półki. Nagle zauważa Jacka, który ścigał się z chłopcem. On pyta, co ona robi w takim sklepie. Prue mówi, że do pracy wróci, jak tylko zawiezie zakupy do domu. Przypomina mu, że pracowała trzy noce nad projektem. Prue mówi, że wolałaby być w pracy niż w sklepie i wybierać pieluchy.

Kategoria: Nastolatki | Tagi: , , ,

czytaj dalej

Jedynacy

Jedynacy Dzieci, które mają rodzeństwo, często marzą o tym, by być jedynakiem. Z ich punktu widzenia nie ma nic lepszego niż ciągła uwaga rodziców, możliwość posiadania wszystkiego o czym się zamarzy i brak konieczności zabierania ze sobą młodszej siostry czy brata. Okazuje się jednak, iż jedynacy zapatrują się na tę kwestię nieco inaczej. Przede wszystkim uciążliwe jest ciągłe przebywanie w towarzystwie dorosłych. Na co dzień zwykle nie mają oni bowiem okazji do nieustannego przebywania z innym dzieckiem. Na dodatek rodzice zajmują się tylko nimi, mają tylko ich, co prowadzi do tego, iż zwykle mają tendencje do bycia nadopiekuńczymi i nieco natrętnymi. Z pewnością o wiele bardziej będą chuchali i dmuchali na swe dziecko rodzice jedynka niż całej gromadki dzieci. Poza tym jedynacy często mają tendencję do bycia nieco aroganckimi i zbyt pewnymi siebie. Często uważają, iż wszystko im wolno, płaczem mogą wymusić każdą pożądaną reakcję, wszyscy naokoło są po to, by spełniać ich zachcianki. Bycie jedynakiem może być zatem bardzo trudne. Zaczyna się niewinnie, bo od pierwszych, niezrozumiałych często dla rodziców kłótni o zabawkę czy książeczkę. Później może być już tylko coraz gorzej. Bracia pewnie nie raz pokłócą się o dostęp do komputera czy ulubioną płytę, a dziewczynki od pewnego wieku będą toczyć regularne boje o zawartość swoich szaf i półek z kosmetykami. Mogłoby się wydawać, iż posiadanie rodzeństwa to jak bycie na wiecznej wojnie. I rzeczywiście czasami tak właśnie jest. Ciężej jest, gdy kłócą się ze sobą brat i siostra. Dość oczywiste, iż w pewnym wieku, to dziewczynka zacznie przegrywać. Nie należy jednak za wszelką cenę próbować uchodzić za rodzeństwo idealne. W końcu nawet najlepsi bracia czasem się kłócą. Kłótnie w rodzeństwie to nieodłączny element procesu dojrzewania. To dzięki nim uczmy się jak stawiać na swoim i jak dojść do kompromisu. Rodzice powinni jednak zadbać o to, by dzieci nie przesadzały i nie rzucały w siebie wyzwiskami czy obelgami. Ważne jest również, by wiecznie nie ranić uczuć drugiej strony.

Kategoria: Wychowanie | Tagi: , , ,

czytaj dalej